Parę słów o higienie w survivalowych warunkach

Survival zakłada zaspokajanie podstawowych potrzeb w warunkach, które szczególnie tego nie ułatwiają. Pierwsze, co przychodzi nam do głowy w kontekście to potrzeba dostępu do wody i żywności oraz schronienia. A co z higieną? Zaniedbanie jej w polowych warunkach to ryzyko poważnych chorób, dlatego myśląc o dłuższej wyprawie do lasu, koniecznie trzeba pomyśleć również i o tym aspekcie.

Podstawa, czyli higiena ciała

W pierwszej kolejności musimy zadbać oczywiście o higienę ciała. Wykorzystywane do tego środki zależą oczywiście od stanu naszego wyposażenia i/lub opcji, które oferuje nam otoczenie. Jednym z największych wyzwań może okazać się przygotowanie mydła. Jeżeli go nie posiadamy, możemy zastąpić je piaskiem z dna rzeki albo spróbować stworzyć samodzielnie jego substytut, na przykład przyrządzając wywar z liści mydlnicy pełniący rolę mydła w płynie.

Niezależnie od tego, co będzie pełnić rolę mydła, na pewno koniecznością będzie mycie rąk po każdym posiłku – w innym przypadku komplikacje żołądkowe są praktycznie gwarantowane. Jeśli chodzi o mycie całego ciała, na pewno będzie trzeba zrobić to przynajmniej raz dziennie, chociaż przy wyższych temperaturach częstotliwość tę należałoby zwiększyć. Zimą natomiast niestety możemy być zmuszeni do ograniczenia się do mycia rąk i przemywania twarzy.

Wiemy już, co może zastąpić mydło i jak często trzeba się kąpać, teraz pozostaje jeszcze pytanie: „W czym?”. Najprostszą opcją będzie prysznic – w sklepach poświęconych survivalowi bez trudu znajdziemy prysznice turystyczne, czyli mocne foliowe worki mocowane do gałęzi za pomocą uchwytu, których czarna barwa pozwala na szybkie nagrzewanie wody światłem słonecznym. W terenowych warunkach jest to propozycja stosunkowo wygodna i na pewno bardziej ekonomiczna niż wanna.

Zmiana odzieży i pranie

Higiena odzieży jest równie ważna jak higiena ciała. Aby zachować odzież w dobrym stanie, należy zmieniać ją przed pójściem spać i po wstaniu oraz codziennie trzepać, by uniknąć ryzyka zagnieżdżenia się kleszczy. By uniknąć obtarć, każdego dnia zmieniajmy bieliznę i skarpetki – na dłuższą wyprawę trzeba zatem przygotować ich większy zapas lub zadbać o codzienne pranie. I znów – jeżeli survivalowy puryzm nie pozwala nam na użycie w tym celu chemii, możemy posłużyć się substytutem, którym w tym przypadku jest wywar z mydlnicy.

Prać można na przykład w mocnym worku foliowym, do którego wkładamy ubrania i nalewamy z wody z proszkiem lub wywarem z mydlnicy, by następnie szczelnie go zamknąć i ugnieść w nim pranie. Następnym etapem będzie wysuszenie odzieży i rozpoczęcie całego procesu od nowa – wypranie ubrań w ten sposób powinno zająć około czterdzieści pięć minut.

W dziczy też trzeba myć zęby

Higiena ciała i odzieży to sprawy najbardziej podstawowe, ale o zębach też nie można zapomnieć – zaniedbanie tego aspektu może szczególnie dać się we znaki podczas dłuższych wypraw. Pamiętajmy zatem o wykałaczce, która posłuży do usuwania spomiędzy zębów resztek jedzenia (survivalowi puryści mogą wystrugać ją z kawałka gałązki). Jeżeli chcemy obyć się bez pasty do zębów, możemy stworzyć substytut w postaci proszku z ziół i węgla drzewnego, do których rozdrobnienia może posłużyć moździerz.

W przygotowaniu artykułu pomogła strona deltashop.pl.

Może to Cię zainteresuje?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *